Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wołowina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wołowina. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2016

Chuck steak, czyli rozbratel, wołowina paleo na każdą kieszeń

  Przepyszny kawałek wołowego mięcha to prawdziwa gratka dla każdego faceta i nie tylko. Jeśli może być on jeszcze tani to już w ogóle jest bajka. Taki właśnie jest chuck stek, czyli stek z rozbratla wołowego. Może mięso poprzerastane gdzie nie gdzie żyłkami, to nie istotne, jest pyszny. Zrobić go można szybko ważne by wołowina była odpowiednia. Ja polecam tą od Biernackiego testowałem często i się nie przejechałem. Niestety w Polsce wołowy rozbratel jest często już pokrojony dosyć cienko i sprzedawany z kością na rosół. Ja swój kupiłem w Auchanie. Wybrałem ładny spory kawał mięsa poprzerastany tłuszczem, o grubości około 1,5 cm niestety grubszych nie było waga około 400g. Polecam ten kawałek byka, cena to około 20 złotych za kilogram więc jest dosyć ekonomiczny. Gdy już kupicie odpowiednie mięso reszta jest już chwilką.

  Chuck steak, czyli rozbratel, wołowina paleo na każdą kieszeń

Kowalski Gotuje


Dla dwojga:
  • Jeden grubszy stek z rozbratla wołowego około 400g
  • 3-4 łyżki jasnego sosu sojowego
  • Świeżo mielony lub młotkowany pieprz czarny
  • Łyżka masła klarowanego
  • Dobra patelnia nie przywierająca
  • Sprawny wyciąg w kuchni:)

Do serwowania:
  • Dwie spore garści młodego szpinaku
  • Jakieś dwa dobre dojrzałe pomidory (np. malinowe)
  • Kilka kropel soku z cytryny
  • Łyżeczka oliwy z oliwek
  • sól, pieprz do smaku

Sos:

  • Dwie łyżki dobrego majonezu
  • Łyżka musztardy francuskiej
  • Kilka kropel soku z cytryny
  • Łyżka wody 

Kowalski Gotuje

 Mięso myjemy dobrze suszymy, doprawiamy pieprzem z obu stron, przekładamy do głębszego naczynia i polewamy całe mięso sosem sojowym. Odstawiamy na 15 minut, można w między czasie mięso przekręcić by lepiej się macerowało. Szpinak myjemy suszymy. Myjemy i kroimy pomidora wedle upodobań. Mieszamy składniki sosu.
  Rozgrzewamy patelnie, rozpuszczamy masło i smażymy mięso. Proponuje spory ogień i po 2 minuty na stronę, zmniejszyć ogień i dalej smażymy po minucie na stronę (jak lubicie mocno wysmażony to po 2 minuty, mięso grubości około 1,5 cm). Przygotowaną wołowinę zdejmujemy na na talerz by chwilę odpoczęła jakieś 2-3 minuty. Następnie mięso kroimy w cienkie plastry. Szpinak przed podaniem skrapiamy cytryną i oliwą, pomidora doprawiamy wedle uznania solą i pieprzem.
  Pokrojone mięso serwujemy ze świeżym szpinakiem, pomidorem i sosem musztardowym. Sosem który naturalnie wyciekł z mięsa polewamy plastry wołowiny. Jak lubicie inne dodatki nie ma przeszkód. Jakaś bagietka czy frytki lub pieczone ziemniaki będą pasować jak najbardziej. Danie jest bardzo proste i naprawdę smaczne.

Wartości odżywcze jednej porcji (około 200g mięsa, garść szpinaku, pomidor, połowa sosu)
535 kcal
Białko: 36g
Tłuszcze: 41g
Węglowodany: 6g






 

piątek, 29 stycznia 2016

Pieczeń rzymska, bez bułki tartej i wypełniaczy zbożowych

  Mięso mielone jest tanie i smaczne, należy tylko wybrać takie które nie zawiera zbyt dużej ilości tłuszczu. Tłuszczu się nie boimy, ale mięso powinno być mięso, a nie smalec. Oczywiście pisze tu o gotowych mielonych mięsach wieprzowo-wołowych, takich w których jest samo mięso bez wypełniaczy i chemii. Oczywiście jeśli macie czas to warto zmielić samemu, karczek wieprzowy lub łopatka i karczek lub łopatkę wołową w ilości 60% wieprzka, 40% wołu. Ja jestem wygodny czytam tylko uważnie skład mięsa czy jest w nim tylko mięso i jaka jest zawartość tłuszczu, nie więcej niż 20%, optymalnie 15%. Ja zrobiłem z mielonego pieczeń, naprawdę smaczne proste danie, które nie wymaga dużo czasu i uwagi. Moja pieczeń rzymska jest bez bułki, bez żadnej mąki czy innych dodatków zbożowych. Doskonale nadaje się do diety paleo czy samuraja jako dobry kawał pełno tłustego mięsa. To dobra odskocznia od tradycyjnych mielonych koletów.


Pieczeń rzymska, bez bułki tartej i wypełniaczy zbożowych

Kowalski Gotuje



Kowalski Gotuje 

Na jedną sporą pieczeń dla 4-5 osób:
  • Mięso mielone wieprzowo/wołowe około 1kg
  • Jaja kurze klasa M 5szt.(4L)
  • 6-7 średnich pieczarek
  • Jedna duża cebula
  • Duża łyżka musztardy francuskiej 
  • Dwie łyżeczki smalcu
  • Majeranek, cząber, rozmaryn
  • Sól i pieprz
  • Foremka keksówka lub jednorazowa aluminiowa.




  Cebulę obieramy, kroimy w drobną kostkę. Pieczarki myjemy, w razie konieczności obieramy, cienko kroimy. Rozgrzewamy patelnie, na łyżeczce smalcu smażymy cebule i pieczarki, solimy i pieprzymy do smaku. Wszystko chwilę studzimy. W misce szykujemy mięso, dodajmy jajka, musztardę, przestudzoną cebulę z pieczarkami, łyżkę majeranku, po pół łyżeczki cząbru i rozmarynu. Wszystko doprawiamy solą i pieprzem. Wyrabiamy dokładnie. Na początku może wydawać się rzadkie, ale wyrabiajcie masa zgęstnieje gdy wszystkie składniki dokładnie się połączą. Blaszkę smarujemy pozostałym smalcem, mięcho przekładamy do formy, dokładnie ubijamy. Piekarnik rozgrzewamy do 160'C termo obieg, bez termo obiegu jakieś 180'C.  Wkładamy pieczeń do piekarnika na 1h i gotowe. Po tym czasie można ją jeść na ciepło do obiadu lub przestudzić i jeść na zimno jako wędlinę.

  Smacznego życzę i polecam to proste i tanie danie.

Wartości odżywcze całej pieczeni:
2380 kcal
214g białka
165g tłuszczu
10g węglowodanów
Wartości mogą ulec zmianie jeśli użyjemy chudej wieprzowiny czy chudej wołowiny. Ja użyłem mięsa mielonego gotowego wieprzowo-wołowego o zawartości tłuszczu do 15%.

środa, 16 grudnia 2015

Kanapka z grillowaną wołowiną, wypasiona Krasula

   Mam sporą słabość do różnego rodzaju kanapek na ciepło. Burgery, bagietki, ciabatty, zapiekanki każda z odpowiednio dobranymi składnikami i sosami jest pyszna. Czasem gdy dopada chęć na fast food robię go sam, z wyselekcjonowanych produktów. Ewentualnie korzystam z lokalnych sprawdzonych burgerowni :) Dziś doskonała kanapka przygotowana z sezonowanej wołowiny, dokładnie antrykotu. Przepis prosty byle produkty były świeże, a wołowina dojrzała. To się musi udać i będzie smakować. 

 Kanapka z grillowaną wołowiną, wypasiona Krasula


Kowalski Gotuje


Dla dwojga:

  • Dwie bułki do burgerów maxi
  • Antrykot wołowy 230-250g
  • Dwie garści rukoli
  • Jeden dojrzały pomidor
  • Jedna średnia cebula
  • Majonez jedna łyżka
  • Musztarda francuska jedna łyżka
  • Około dwie łyżki sosu BBQ
  • Sól, pieprz
  • Łyżka oliwy z oliwek
  • Jako ewentualny dodatek frytki lub ulubione chipsy.


  Pomidora myjemy i kroimy w plastry. Cebulę obieramy i kroimy w cienkie plastry. Robimy prosty sos, mieszamy majonez z musztardą, lekko solimy i pieprzymy. Bułki dzielimy na pół. Jeśli trzeba to umyjcie rukole i osuszcie. 
  Wołowinę kupiłem w Biedrze, stek z antrykotu, wybrałem taki dobrze przerośnięty tłuszczem, wiadomo tłuszcz to nośnik smaku (podobne steki kupicie też w Lidlu). Stek doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem, smarujemy go oliwą z obu stron. Rozgrzewamy patelnie, najlepiej teflonową, włączamy wyciąg na maksa. Gdy patelnia jest bardzo gorąca wrzucamy mięso. Po około 3 minutach przekręcamy (jeśli chcemy bardziej wysmażony 4-5 minut) to samo z drugiej strony. Mięso zdejmujemy z patelni i odkładamy by chwilę odpoczęło.  Kroimy je w plastry.
  W międzyczasie opiekamy lekko bułkę. Spodnią część kanapki smarujemy sosem musztardowym, kładziemy plastry wołowiny, rukolę, sos BBQ, pomidora, cebulę i zamykamy posmarowaną sosem górę bułki. Taka kanapka jest idealna jako obiad. Doskonałym dodatkiem są domowe frytki lub chipsy. Sprawdźcie tą kombinacje jako alternatywa dla burgerów. 
 
Kowalski Gotuje
 Smacznego :)

czwartek, 9 kwietnia 2015

Hamburger Cheesroyal, duże mięcho z serem od Kowalskiego

    Hamburger jak dla mnie król kanapek. Już było wiele o nich pisane i mówione. Ja powiem krótko 100% wołowiny faszerowanej serem gouda, co wy na to? Jeśli uda wam się rozdziawić paszcze by zatopić zęby i zakąsić kawałek tej ogromnej kompozycji smaków, to będziecie wiedzieć, że to wasz ulubiony burger. Kupcie wołowinę, ser gouda w kawałku, dobra szynka wędzona... po prostu zróbcie go.

  Hamburger Cheesroyal, duże mięcho od Kowalskiego


Dla dwojga:
  • Zmielony udziec wołowy około 300g
  • Ser gouda w kawału około 100g
  • Dwie bułki do burgerów
  • Dwa plastry dobrej wędzonej szynki
  • Średni pomidor
  • Jedna cebula
  • Jeden korniszon
  • Garść rukoli
  • Magii
  • Łyżka musztardy
  • Kieliszek wody
  • Jedno duże jajko
  • Sól i pieprz
 Sos:
  • Dwie łyżki majonezu
  • Łyżeczka musztardy
  • Łyżeczka ketchupu
  • Kilka kropel octu
  • Szczypta soli i pieprzu
  • Szczypta cukru
  • Szczypta curry
 

  Hamburger, prosta rzecz trzeba tylko chcieć. Przygotowujemy burgery. Do mielonej wołowiny wbijamy jajko, dodajemy wodę, około łyżeczki magii, łyżkę musztardy, solimy i pieprzymy do smaku i wyrabiamy na jednolitą masę. Formujemy cztery cienkie burgery średnicy około 10cm. Ser gouda kroimy na dwie kostki o boku około 5cm i grubości pół centymetra. Na środku burgera kładziemy ser i przykrywamy drugim burgerem, dokładnie sklejamy boki i formujemy zgrabnego kotleta. Tak przygotowane mięso wkładamy do lodówki. 

 

  Kolej na warzywa. Myjemy pomidora i kroimy w plastry, cebulę obieramy i kroimy w plastry. Korniszona kroimy wzdłuż dość cienko na kilka plastrów. Składniki na sos dokładnie mieszamy ze sobą. Bułki kroimy na pół.
 Na patelni teflonowej kilka kropel oliwy i na średnim ogniu grilujemy burgery z obu stron (około 3-4 minuty na stronę, można na koniec przykryć na minutę by ser się dobrze rozpuścił) Obok burgerów rumienimy szynkę. Bułki tostujemy przez chwile w piekarniku. 
Składamy naszego króla burgerów, na dolną część bułki smarujemy trochę sosu, kładziemy burgera znowu odrobina sosu, na to trochę rukoli, korniszon, szynka, cebula, pomidor i zamykamy posmarowaną dresingiem bułką.


  Można zrobić sobie trochę frytek najlepiej domowych własnej roboty, no i rozkoszować się hamburgerem w najlepszym stylu. Dobrze mieć ręczniki papierowe pod ręką i szeroki chwyt w paszczy;) 
Pozdrawiam i smacznego






wtorek, 9 grudnia 2014

Wołowina z brokułami po azjatycku

  Pyszne i jak zawsze proste danie od Kowalskiego. Wołowina z brokułami to znany z azjatyckich lokali przysmak. Danie jest bardzo odżywcze, smaczne i zdrowe. Chrupiące brokuły, wołowina i lekki sos tworzą doskonałą kompozycje. Moją wersję raczej odchudzoną i w polskiej wersji klimatycznej polecam wszystkim miłośnikom kuchni azjatyckiej dbającym o kalorie. Nie ma co się rozpisywać, gotujcie ze smakiem.

Wołowina z brokułami po azjatycku

Kowalski Gotuje


Dla dwojga:
Kowalski Gotuje 
  • Wołowina bez kości 300g (np rostbef, udziec, antrykot)
  • Brokuły 500g (jedna sztuka)
  • Posiekany ząbek czosnku
  • Posiekany kawałek imbiru (2-3cm)
  • Posiekana papryczka chili (opcjonalnie)
  • Łyżeczka skrobi ziemniaczanej
  • Woda (pół szklanki, może trochę więcej)
  • Magi (lub sos sojowy), przyprawa pięć smaków, sol, pieprz
  • Dwie łyżki oleju 



  Wołowinę trzeba umyć i osuszyć, następnie pokroić w bardzo cienkie paski. Brokuła umyć i odciąć różyczki, jeśli za duże to przekrójcie na mniejsze kawałki, tak by były w miarę równe. Rozgrzejcie patelnie (lub woka) na bardzo dużym ogniu. Gdy patelnia jest gorąca wlejcie olej i zacznijcie smażyć wołowinę. Mieszajcie i smażcie nie zmniejszając ognia, po 2-3 minutach powinna być już usmażona. Dołóżcie czosnek imbir i chilli, a za chwilę brokuły. Smażymy i mieszamy przez jakieś 2-3 minuty. Przyprawcie magi, pół łyżeczki przyprawy pięć smaków, solą i pieprzem. Wymieszajcie skrobie z wodą i zalejcie wołowinę i brokuły. Całość zagotowujemy mieszając, powinniśmy uzyskać lekki sos jeśli jest za gęsty dolejcie odrobinę wody. Na koniec spróbujcie i ewentualnie doprawcie magi lub solą i pieprzem.


Kowalski Gotuje


 Danie doskonale smakuje z ryżem długoziarnistym, lub makaronem ryżowym czy sojowym. Ja zaserwowałem z kaszą jaglaną, po prostu ją uwielbiam.







 
chy, żurawina , migdały, słonecznik itp.- razem ok. 200 g - dwie, trzy duże garście
- ew. gruby, zwykły lub brązowy cukier do posypania wierzchu ciastek

Wszystkie składniki wymieszać w misce łyżką, jeśli masa będzie bardzo gęsta, dodać parę łyżek mleka lub wody. Piekarnik rozgrzać do 160 stopni. Wykładać ciastka łyżką na blaszki wyłożone papierem do pieczenia, nadając im okrągły kształt. Posypać cukrem każde ciastko. Piec dwie blaszki na raz, ok. 7-10 minut w piekarniku z termoobiegiem lub jeśli termoobiegu nie ma, po jednej blaszce 10 - 12 minut.  - See more at: http://niebonatalerzu.blogspot.com/2014/01/szybkie-ciasteczka-owsiane.html#sthash.Uwacgmpo.dpuf
2 szklanki płatków owsianych
- półtorej szklanki mąki
- 2 jajka
- 3/4 szklanki cukru (najlepiej brązowego, ale niekoniecznie)
- 100 g roztopionego masła
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- rodzynki, posiekane orzechy, żurawina , migdały, słonecznik itp.- razem ok. 200 g - dwie, trzy duże garście
- ew. gruby, zwykły lub brązowy cukier do posypania wierzchu ciastek

Wszystkie składniki wymieszać w misce łyżką, jeśli masa będzie bardzo gęsta, dodać parę łyżek mleka lub wody. Piekarnik rozgrzać do 160 stopni. Wykładać ciastka łyżką na blaszki wyłożone papierem do pieczenia, nadając im okrągły kształt. Posypać cukrem każde ciastko. Piec dwie blaszki na raz, ok. 7-10 minut w piekarniku z termoobiegiem lub jeśli termoobiegu nie ma, po jednej blaszce 10 - 12 minut.  - See more at: http://niebonatalerzu.blogspot.com/2014/01/szybkie-ciasteczka-owsiane.html#sthash.Uwacgmpo.dpuf

poniedziałek, 3 listopada 2014

Duszony rostbratel wołowy

  Kiedy nadchodzi ochota na mięcho nie ma nic lepszego niż wołowina. Duży kawał wołowiny. Taki na przykład pół kilowy rostbratel z kością, który kupimy w większości sklepów mięsnych. Mięso używane głównie do rosołów i bulionów, obecnie coraz rzadziej duszone długo we własnym sosie z dodatkiem cebuli i przypraw. Proste a zarazem pyszne danie które zaspokoi głód na kilka dobrych godzin. Taki można powiedzieć bardzo porządny duszony "stejk";)

Duszony rostbratel z cebulą i czarnym pieprzem




Dla jednej bardzo głodnej osoby lub dwóch nieco mniej :



  • 400-500g rostbratla wołowego z kością 
  • Jedna duża cebula
  • Spora ilość świeżo mielonego czarnego pieprzu
  • Szczypta tymianku
  • Szczypta rozmarynu
  • 2-3 kulki ziela angielskiego
  • 2-3 owoce jałowca
  • 1-2 liście laurowe
  • Łyża masła klarowanego
  • Sól
  • Szklanka wody (może trochę więcej)







  Przepis bardzo prosty, najważniejsze by kupić ładny kawałek mięsa z nie dużą kostką lekko przerośnięty tłuszczem. Cebulę kroimy w pióra, mięso umyjcie i osuszcie. Rozgrzewamy patelnię (użyjcie tej z pokrywką) wlewamy masło i na średnim ogniu smażymy mięso przez jakieś 2-3 minuty na stronę. Gdy mięso jest rumiane z obu stron, dodajemy cebulą i smażymy przekręcając mięso i mieszając. Gdy cebula się zeszkli dodajemy przyprawy i zalewamy wodą. Przykrywamy i dusimy na wolnym ogniu przez jakieś pół godziny, od czasu do czasu mieszając sos i przewracając mięso. Gdy rostbratel jest miękki (nakłuwamy delikatnie wykałaczką powinna wejść bez oporów) doprawiamy do smaku solą i pieprzem.




  Doskonałe na męską wyżerkę, konkretne danie pełne sporej ilości białka i smaku. Polecam z ziemniakami pieczonymi lub tłuczonymi, sałatami, a najlepiej buraczkami zasmażanymi (kliknij po buraczki). Możecie zrobić to danie używając antrykotu będzie równie smaczne, jak chcecie użyć mięsa bez kości nie ma problemu, tylko ja używamy tego z kostką bo smak jest lepszy.


wtorek, 14 stycznia 2014

Kowalsky Royal czyli hamburger na wypasie

   Na fali powstających jak grzyby po deszczu burgerowni postanowiłem pokazać jak robi się burgery u Kowalskiego. Dużo mięsa, sporo dodatków, sosy, ser czedar i tostowane buły do burgerów. Tak tak moi mili, bez ściemy, nie ma "żę" Angus tylko polska krowa marketowa (może mleczna) mielona grilowana na suchej patelni z masą klasycznych dodatków. Do tego nie trzeba finezji, tylko trochę składników jakieś 20 minut i zajadamy się Amerykańskim fast foodem w polskim domu. 

Kowalsky Royal czyli hamburger na wypasie

Kowalski Gotuje


Dla 4 osób:

  • Kowalski GotujeCztery duże bułki do hamburgerów "Maxi"(małe zostawcie dzieciom)
  • 1kg mielonej wołowiny (nie musi być droga te burgery i tak będą zajebiste)
  • Ogórki konserwowe 2-3 sztuki
  • Duży dojrzały pomidor
  • Czerwona cebula
  • Trochę pora (opcjonalnie)
  • Sałata lodowa duża garść
  • Cztery grube plastry sera czedar jak nie macie użyjcie sera tostowego będzie bardziej jak w Macu
  • Musztarda sarepska
  • Keczup byle dobry (ja używam Pudliszki lub Heinz)
  • Dobry gęsty majonez (polecam ten od Niemca Mikado lub Winiary dekoracyjny)
  • Dwa żółtka
  • sól, pieprz, magii
  • Frytki grubo krojone około 0,5 kg

   Wołowinę przekładamy do dużej miski dodajemy żółtka i doprawiamy solą, pieprzem i dwiema łyżkami magii, dolewamy około 100 ml zimnej wody i dobrze wyrabiamy na jednolitą masę. Próbujemy jeśli czegoś brakuje to nie wahajcie się tego użyć ;)
Kowalski Gotuje
   Buły kroimy na trzy części jak big mac, ale to nie mac tylko Kowalsky więc robimy to na przysłowiowe oko. Cebulę i pora kroimy w plastry, ogórki cienko wzdłuż, sałatę lodową kroimy dość drobno. Na blachę do piekarnika układamy pokrojone buły, na środkowych kawałkach układamy plastry sera. Piekarnik rozgrzewamy do 180'C. Z mielonej doprawionej wołowiny formujemy zgrabne kulki (około 8szt). Rozpłaszczamy je na desce owiniętej folią spożywczą i formuje burgery. Rozgrzewamy suchą patelnię teflonową lub grillową (jak macie) i grilujemy. Gdy hamburgery zrumienią się z jednej strony (+/- 3minuty) do rozgrzanego piekarnika wkładamy buły na 2-3 minuty. Teraz gdy mięso jest gotowe(wysmażone w środku), a buły i ser ciepłe zaczynamy składać nasze Kowalsky Royal ;)  Na dolny kawałek bułki smarujemy sporą łyżeczkę musztardy na to nakładamy trochę cebuli, pora i 2-3 plasterki ogórka, pierwszy burger, odrobina majonezu i trochę sałaty. Następnie środkowa buła z serem, łyżeczka majonezu, burger, plaster pomidora, łyżeczka ketchupu i  góra bułki. 

Kowalski Gotuje


   Najlepiej serwować z domowej roboty frytkami. Pamiętajcie jeśli frytki mają być chrupiące smażcie je dwa razy najpierw w mniejszej temperaturze (160'C) gdy się lekko zrumienią wyjmijcie je przestudźcie chwilę, potem zwiększcie temperaturę(200'C) i smażcie do złoto brązowego koloru. Kolejność układania składników jest dowolna jeśli lubicie jakiś bardziej lub mniej to sobie zróbcie jak chcecie. Ja często dodaje różne inne składniki kiszonego, grillowany boczek, pepperoni, papryczki jalapeno czasem robię jeden gruby burger który dłużej smażę. Polecam!!!

Kowalski Gotuje

   Jak będziecie jeść to pamiętajcie o rozdziawieniu waszej szczęki do rozmiarów rekina bo ugryźć taką kanapkę to wyzwanie i serwetki lub ręczniki papierowe będę bardzo pomocne, zimne piwo też.



piątek, 26 lipca 2013

Stek wołowy aromatyzowany tymiankiem i lubczykiem na rukoli z pomidorkami concasse

  Stek z rostbefu to coś co każdy pracujący w pocie czoła człowiek powinien sobie od czasu do czasu zafundować. Żony kochające mężów winny przygotować takie danie dla swoich mężczyzn. Letnia wersja z rukolą i pomidorami, coś w sam raz na kolacje po pracowitym dniu. Szybkie w przygotowaniu danie nie zmusi nikogo do przebywania w kuchni w upalny dzień, można przyrządzić taki stek na grillu wtedy to już jest poezja. Najważniejsza jest technika doprawiania tego kawałka soczystej wołowiny. O stekach można dowiedzieć się tutaj.

 Stek wołowy aromatyzowany tymiankiem i lubczykiem na rukoli z pomidorkami concasse



  • Stek z rostbefu lekko przerośnięty tłuszczem jest najlepszy (takie białe plamki tłuszczu które widać na czerwonym mięsie) najlepiej sezonowany, ale tyle szczęścia możemy nie mieć.
  • Garść świeżej umytej i osuszonej rukoli
  • Pół dojrzałego pomidora najlepiej malinowego
  • Gałązka tymianku
  • Kilka listków lubczyku
  • grubo mielony lub tłuczony pieprz czarny
  • Sól
  • łyżeczka soku z cytryny
  • Oliwa z oliwek

 Pomidora myjemy, obieramy i kroimy w dużą kostkę. Steki lekko solimy z obu stron i smażymy na rozgrzanej patelni na odrobinie oliwy. W zależności jak chcemy by był wysmażony średnio, krwisty czy wysmażony, ja lubię tak 2-3 minuty na stronę grubość steka około 1,5-2cm. W międzyczasie na desce do krojenia (raczej dużej) siekamy tymianek i lubczyk wyciskamy kilka kropel soku z cytryny i posypujemy pieprzem i oliwą wszystko lekko mieszamy. Gdy stek jest gotowy zdejmujemy go na doprawioną deskę i moczymy w zalewie z obu stron, zostawiamy na minutę, powinien chwile odpocząć. Tak przyrządzonego steka serwujemy na rukoli z dodatkiem pomidora, wszystko polewamy sosem który powstał z przypraw cytryny i soków z mięsa. Taki sposób doprawianie setków podejrzałem u Jamiego Olivera sprawdzony i naprawdę ciekawy patent.

 Pożywne danie na letni obiad, poleca Kowalski.

 
 

poniedziałek, 4 marca 2013

Zupa gulasz, bogracz czy jak kto woli węgierska

  Czasem dobrze zjeść pożywną zupę i właśnie taką jest gulasz. Węgierski gulasz różni się od tego znanego w Polsce gęstego sosu z kawałkami mięsa. Ten polski jest zbliżony do węgierskiego tokań lub porkoltu. Bogracz to nazwa kociołka w którym tradycyjnie przygotowuje się zupę gulasz, ponieważ powinno gotować się ja na świeżym powietrzu w takim kociołku właśnie. Cóż nie mam tyle szczęścia i nie jestem konserwatywnym kucharzem węgierskim, więc przyrządzę ją w domu jako sycące danie zawsze z mięsem, papryką i pomidorami, nigdy zagęszczane mąką.

Gulasz 


bogracz gulasz

Dla 4-5 osób:
    bogracz gulasz
  • 500g wołowiny gulaszowej (pręga, udziec)
  • 4-5 ziemniaków
  • Dwie średnie papryki czerwone (lub kolorowe)
  • Mała marchew
  • Mała pietruszka
  • Nieduży kawałek selera
  • Dwa pomidory
  • Łyżka koncentratu pomidorowego
  • Duża cebula
  • Dwa ząbki czosnku
  • Dwie łyżki słodkiej papryki
  • 2 łyżki smalcu
  • Mała papryczka chilli
  • Kminek łyżka
  • Sól i pieprz (ewentualnie ostra papryka)


Na węgierskie zacierki - csipetke:
  • 200g mąki
  • jajko 
  • szczypta soli
  • kilka kropel roztopionego masła lub oleju
  Wołowinę myjemy, suszymy kroimy w grubą kostkę (około 1,5 cm). Marchew, pietruszkę, selera, cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. Paprykę myjemy, wyjmujemy gniazda nasienne i kroimy w około dwu centymetrowe kawałki, chilli kroimy drobno (jak nie lubicie ostro to wyjmijcie gniazda nasienne). Ziemniaki obieramy i kroimy w duże kawałki. Pomidory parzymy obieramy ze skórki i kroimy na ćwiartki. Czosnek obieramy i siekamy.

  Csipetke robimy mieszając dokładnie z mąką pozostałe składniki, i zacieramy w rękach drobne kluseczki lub robimy cienki wałeczek z ciasta i kroimy go drobno (szybciej ale mniej ortodoksyjnie). 

  W garnku o szerokim spodzie smażymy wołowinę na łyżce smalcu, rumienimy mięso z każdej strony. Dodajemy marchew, pietruszkę, selera, chilli, czosnek i cebulę chwilę smażymy dolewamy dwie i pół szklanki wody i dusimy jakieś 20-25 minut. Na patelni na dwóch łyżkach smalcu przesmażymy słodką paprykę uważajcie by jej nie przypalić i dodajemy razem z koncentratem pomidorowym do gulaszu. Kolejne 10 minut pomidory lądują w garnku. Doprawiamy solą, pieprzem i kminkiem. W między czasie w osobnym garnku gotujemy ziemniaki w osolonej wodzie do miękkości. Gdy wołowina jest już prawie gotowa dodajemy ugotowane ziemniaki i przesmażone na odrobinie tłuszczu kawałki papryki. Nasze zacierki dodajemy na końcu, gotujemy przez jakieś 5 minut. Już można delektować się smakiem Węgier w polskim domu.
  Doskonale do zupy pasuje kwaśna śmietana i dobre pieczywo, ale nie jest to konieczne, sama zupa jest rewelacyjna. Zacierki można kupić gotowe, ale te domowe są najlepsze. Polecam.

czwartek, 21 lutego 2013

Grillowana wołowina na warzywnym puree z rukolą, pomidorkami i kaparami

  Wołowina - dla mnie bomba, uwielbiam soczyste steki lub duszoną mięciutką w gulaszach czy bitkach. Kolejna odsłona steków tym razem marynowanych i z warzywnym puree. O stekach można przeczytać tutaj(Kliknij) nic się w tej materii nie zmieniło. Warzywne puree to dobra alternatywa dla ziemniaków, a rukolę uwielbiam zawsze i pod każdą postacią. Do roboty!!!


Grillowana wołowina na warzywnym puree z rukolą, pomidorkami i kaparami



Dla 2-4 osób
  • Dwa steki 0,5 kg (Rostbef, ja kupiłem w niemieckim dyskoncie)
  • Dwie marchewki
  • Jeden średni seler
  • Jedna pietruszka
  • Duża garść lub dwie rukoli
  • Kilka pomidorków cherry
  • Kilka sztuk dużych kaparów
  • Trochę parmezanu do posypania
  • Sos sojowy 3 łyżki
  • Świeżo grubo mielony pieprz czarny
  • Dwie łyżki masła
  • Olej roślinny (ja użyłem słonecznikowego) 100ml
  • Sól, pieprz do smaku

  Wołowinę myjemy, suszymy i dokładnie przyprawiamy z obu stron świeżo zmielonym pieprzem.Polewamy ja sosem sojowym (dokładnie całe steki, jak chcecie można dodać siekaną papryczkę chilli) i odstawiamy na 10-15 minut, później zalewamy olejem i odstawiamy do lodówki na minimum pół godziny. 
  W tym czasie obieramy warzywa, kroimy je na kawałki podobnej wielkości i gotujemy w gorącej osolonej wodzie z dodatkiem łyżki masła, bez przykrywki, do miękkości. Odcedzamy, dokładamy łyżkę masła, odrobinę pieprzu i blendujemy lub tłuczemy na jednolitą masę i puree z warzyw gotowe.
  Wołowinę przed grillowaniem wyjmujemy z lodówki by miała temperaturą pokojową (równiej się smaży). Steki lekko otrząsamy z tłuszczu i grillujemy na rozgrzanej patelni grillowej jak macie tyle szczęścia to na grillu. Tak około 3-4 minut na stronę zależy od grubości mięsa (Jak smażyć steki i grillować można znaleźć tutaj).  Odkładamy by odpoczęło na jakieś 3-4 minuty i kroimy w równe paski. 
  Pomidorki kroimy wedle uznania na pół lub w ćwiartki, rukolę myjemy suszymy (odrobina soku z cytryny i kilka kropel oliwy z oliwek nadadzą jej fajnego charakteru). 
  Sos zrobiłem z soków, które wypłynęły z mięsa gdy odpoczywało i dwóch łyżek marynaty(jak najmniej oleju) z odrobiną wody, wszystko zagotowałem, dokładnie wymieszałem i zredukowałem.
  
Na talerzu nakładamy puree, na to układamy paski naszej wołowiny, delikatnie prószymy struganym parmezanem, polewamy sosem wedle uznania,  gdzieś obok nakładamy rukolę, pomidorki i kapar.

 Smacznego


  Do grillowanej wołowiny świetnie pasują pomidorki na ciepło, wystarczy kiść pomidorków z grillować lub przesmażyć na odrobinie oliwy, szczypta soli i wspaniały dodatek gotowy. Jak nie lubicie warzywnego puree to dajcie ziemniaczane przepis znajdziecie tutaj (kliknij). 

wtorek, 5 lutego 2013

Tagliata wołowa z parmezanem, radicchio i sałatą rzymską

  Uwielbiam wołowinę, jest raczej nie popularna w Polsce, głównie ze względu na cenę. Jej zastosowanie to najczęściej dodatek do rosołu, czasem zrazy, lub bitki. Polędwica używana głównie na steki Chateaubriand, czy mniejsze filet mignon'y, na surowo spożywana w postaci tatara, czasem carpaccio. Mimo coraz większej, stale rosnącej w ostatnich latach popularności tego mięsa rzadko gości na stołach Naszych domów. Ja lubię zjeść dobrego steka i wcale nie musi to być polędwica, dobry kawałek antrykotu, czy rozbratla może świetnie się nadawać na grilla, lub patelnie. Stopień wysmażenia mięsa zależy od waszych upodobań, krwisty, średnio wysmażony, czy dobrze wysmażony, co kto lubi pamiętajmy żeby nie przesmażać wołowiny zbyt długo, staje się twarda jak zelówka. Steka po smażeniu powinno się odłożyć do odpoczęcia (najlepiej na brytfannę z rusztem), ponieważ mięśnie pod wpływem wysokiej temperatury kurczą się, gdy odpoczną temperatura z zewnątrz przeniknie do środka (3-5 minut), mięso wcale nie będzie zimne, a mięśnie się rozkurczą, różnica jest ogromna. Albo smażymy krótko albo dusimy długo tak to już jest z czerwonym mięsem. Jak smażyć steki, możecie dowiedzieć się z internetu, dla mnie najlepszy instruktaż jest tutaj (kliknij).
 Jaką wołowinę kupić?? Najlepiej taką z lekkim przerostem tłuszczu, (całkiem niezłe steki można kupić w popularnym niemieckim dyskoncie) nie powinna być ona super różowiutka gdyż będzie twarda, mięso wołowe w Angli na przykład po uboju sezonuje się w chłodni nawet do kilku tygodni, mięso jest delikatniejsze, ciemniejsze staje się bardziej kruche (nie mylić z mięsem starych krów mlecznych które jest twarde i ciemne, najczęściej sprzedawane w Polsce, ble). 












  Tagliata to nazwa pochodząca od włoskiego słowa tagliare, co oznacza kroić, ciąć, chlastać ;) Samo danie to nic innego jak pokrojony, grillowany, lub usmażony kawał wołowiny (klasycznie) serwowany z różnymi dodatkami: rukolą, kaparami, parmezanem, octem balsamicznym, lub czysty bez niczego. Odmian tego dania jest nie mało, ja uwielbiam je w każdej postaci. To jest moja propozycja w sam raz na niepostny obiad lub kolacje.

 Tagliata wołowa z parmezanem, radicchio i sałatą

NA 2-3 osoby:

  • Dwa steki wołowe 250-300g sztuka
  • Radicchio
  • Sałata rzymska 
  • (jak nie macie radicchio i rzymskiej użyjcie jakiegoś miksu sałat z gotowca)
  • Ser parmezan lub grana padano (pecorino romano też będzie super)
  • Cytryna
  • Kilka gałązek świeżego rozmarynu
  • Ząbek czosnku
  • Oliwa z oliwek extra vergine
  • Ocet balsamiczny
  • Sół, grubo mielony czarny pieprz.


  Sałaty myjemy, suszymy, rwiemy. Steka (temperatura pokojowa) solimy z obu stron, mocno rozgrzewamy patelnie, dodajemy trochę oliwy smażymy. Przekręcamy po minucie, czynność powtarzamy tak około 3 razy czyli po około 3-4 minut z każdej strony(termometr jest bardzo użyteczny ja lubię średnio wysmażone to jest 60-65'C jak ktoś lubi mocniej to tak z 75'C w środku). Wszystko zależy od grubości steka, jak jest cienki to krócej i odwrotnie, jak gruby to dłużej. Po usmażeniu mięso zdejmujemy, pieprzymy i odkładamy by odpoczęło. 
  W tym czasie na na desce siekamy rozmaryn i czosnek, wyciskamy sok z połowy cytryny, odrobina oliwy, pieprzu, wszystko mieszamy. Mięso kroimy w paski i moczymy w naszym dresingu, nada to fantastycznego aromatu i smaku naszej wołowinie. Na talerzu układamy sałaty, lekko spryskujemy je octem balsamicznym, strugamy parmezan (obieraczką do warzyw). Naszą tagliate nakładamy i skrapiamy oliwą z oliwek jeszcze kawałek cytrynki i danie gotowe.   

  W ten sam sposób można przyrządzić steka wołowego tylko nie trzeba go kroić. Do tagliaty doskonale komponuje się rukola i kapary, użyjcie wyobraźni, może pomidorki koktailowe, lub odrobina estragonu zamiast rozmarynu?? Smacznego.
  

czwartek, 24 stycznia 2013

Chow mein spaghetti z wołowiną i papryką.

  Uwielbiam makaron, a żona jeszcze bardziej lubi "makaron z czosnkiem i czymkolwiek", więc postanowiłem szybko i bardzo smacznie go przyrządzić. "Chow mein" znaczy tyle co smażone kluski i można go robić na wiele sposobów z różnymi składnikami, dzisiaj wołowina i papryka. Do dań chińskich na ogół używam św.trójcy azjatyckiej kuchni czyli czosnku, imbiru i zielonej cebulki. Nie miałem chińskiego makaronu pszennego, ale spaghetti nadało się w sam raz. Posiłek gotowy w czasie niewiele dłuższym niż zagotowanie wody na makaron i ugotowanie go. Polecam.

 Chow mein spaghetti z wołowina i papryką


Na 3-4 porcje:
  • Makaron spaghetti 300g
  • Wołowina (rozbratel, rostbef lub antrykot) 250g
  • Jedna średnia czerwona papryka
  • Gałązka selera naciowego (opcjonalnie)
  • Szalotka lub mała cebula
  • Trzy ząbki czosnku
  • Korzeń imbiru taki kawałek wielkości kciuka (2-3 cm)
  • Jedna papryczka chilli
  • Limonka
  • Łyżka ciemnego sosu sojowego
  • Łyżka jasnego sosu sojowego
  • Kilka gałązek świeżej kolendry
  • 3 łyżki oleju do smażenia np. słonecznikowego (nie używajcie oliwy z oliwek)
  • Sól, cukier, pieprz





 
  Najwięcej czasu zajmie nam krojenie składników, ale samo smażenie jakieś 4-5 minut. Spaghetti gotujemy we wrzącej osolonej wodzie. Wszystkie warzywa myjemy. Czosnek miażdżymy nożem, obieramy i siekamy, chilli kroimy na pół wyjmujemy gniazda nasienne i siekamy, imbir obieramy (ja skrobie małą łyżeczka idzie szybko i sprawnie) i kroimy drobno, łodyżki kolendry odkrawamy i siekamy, liście zostawiamy. Wołowinę myjemy, suszymy, kroimy w dość cienkie paski i mieszamy z łyżką ciemnego sosu sojowego. Z papryki wyjmujemy nasiona, wykrawamy białe kawałki i kroimy w paski, szalotkę w pióra, selera kroimy cienko w poprzek. 
  Do smażenia potrzebny nam będzie wok lub duża patelnia. Rozgrzewamy ją bardzo na największym palniku i mocy, powinna dymić. Polewamy olejem i po chwili wrzucamy wołowinę, cały czas mieszając obsmażamy ją z każdej strony, po około 2 minutach nakładamy imbir,czosnek, chilli i siekane łodygi kolendry. Mieszamy smażąc około minuty, dodajemy selera, szalotkę, paprykę i smażymy mieszając 1,5-2 minuty. Wszystko doprawiamy sosem sojowym skórką startą z limonki, jej sokiem i łyżeczką cukru. Dodajemy ugotowany makaron dokładnie mieszamy, solimy, pieprzymy do smaku.
  Serwujemy gorące posypane siekanymi (lub nie) liśćmi kolendry.  
个饱
   Wariacji może być mnóstwo, z kurczakiem, indykiem, wieprzowiną, brokułem, grzybami... czego dusza zapragnie. Wszystko zależy od upodobań i smaku. Jeśli lubicie ostre to nie wyjmujcie nasion z chilli lub usuńcie ich część. Jak nie macie ciemnego sosu sojowego, to go nie dajecie, ale jasny to podstawa. Warzywa smażone tą techniką powinny być chrupkie, dlatego duża moc palnika i ciągłe mieszanie są kluczem do tego typu dań. Smakujcie i niech wam na zdrowie wyjdzie :-)